Po zmroku . . .

Zapada zmrok , cisza aż krzyczy. Wypadałoby pójść spać. Zregenerować się. Wyciszyć. Ale jak uspokoić gonitwę myśli. Jak przestać planować i analizować dzisiejszy dzień. Tyle się wydarzyło w tak krótkim czasie. Niby nic nie znaczącego a jednak każdy najmniejszy gest ma sens. Tyle różnych wątków rozgrywa się w moim życiu, ledwo nadarzam za pędzącym ciągiem zdarzeń. Wiem jedno w wieku 33 lat fascynuje mnie przeżywanie. Lubię emocje, które towarzyszą mi każdego dnia. Dziś nawet umiem je nazwać. Jestem ich świadoma. Wiem co to radość, tęsknota, umiem odróżnić zmęczenie i frustrację od smutku i cierpienia. To co niegdyś wydawało się ciężkie i bolesne odeszło w niepamięć. Puściłam to ciążyło mi wiele lat. Nie niosę już tego bagażu doświadczeń. Czuję, że żyje. Szukam możliwości wykorzystania potencjału, jaki we mnie drzemie. Szukam swojej drogi. Wiem, że każdy moment jest dobry na jeszcze lepsze poznanie siebie. Jestem ciekawa, co jeszcze lubię i co jeszcze umiem. Poznawać siebie każdego dnia po trochę. Wydaje Ci się dziwne to o czym pisze ? A może jednak czujesz to co ja ? Idź w podróż zwaną życiem z ciekawością i odwagą. Nie bój się. To co dziś przeraża kiedyś będzie tylko przykrym wspomnieniem. Jesteś w stanie znieść więcej niż myślisz. Jesteś tutaj po coś. Jesteś częścią większego planu. To co po drodze to tylko wyboje abyś mogła doświadczać. Odwagi. Będzie pięknie. Tylko daj sobie czas. I miej oczy szeroko otwarte. Na codzienność. Szarość. Zwyczajność. Nie doszukując się życiowej niesprawiedliwości. Uciekam w krainę snu. Tam też bywa ciekawie 🙂

Leave a Reply


Leave a Reply

Discover more from czując cisze...

Subscribe now to keep reading and get access to the full archive.

Continue reading